Reklama
Najnowsze
Banki weryfikują dane o klientach na „Naszej Klasie”
Dokąd zmierzają największe światowe gospodarki?
Realizacja zysków przed powrotem inwestorów z USA
Banki centralne wystraszyły inwestorów
Kupujemy działkę na przetargu
Chyba nie za późno, ale czy nie za mało?
BM BPH: Komentarz rynku akcji
BM BPH: Komentarz rynku futures
Najpopularniejsze
Od poniedziałku droższe kredyty walutowe
Zagadkowy stan amerykańskiej gospodarki
Rynek mieszkaniowy (lipiec 2010)
Fatalne dane makro szkodzą indeksom
Skandynawii grozi bańka na rynku nieurchomości
Nie najlepsze nastroje inwestorów
Znów męczarnia na GPW, WIG20 najniżej od miesiąca
Podatek bankowy w Polsce?
Szukaj
Artykuł
Kolejne półroczne, kolejne spadki
01.07.2010 17:47 czwartekWiadomości napływające w ostatnich dniach na rynki finansowe do pozytywnych z pewnością nie należą. Również dzisiaj ciężko doszukać się pozytywnych impulsów, nawet zobowiązujący początek kolejnego półrocza nie był dla inwestorów przekonywujący.
O poranku nastroje były złe. Straszyło spadkowe zakończenie sesji na Wall Street oraz słabe zachowanie indeksów azjatyckich, gdzie coraz głośniej dyskutuje się o spowolnienie wzrostu Chin. Wskaźnik PMI dla Państwa Środka spadł bardziej niż tego oczekiwano (z 53,9 pkt. na jedynie 52,1 pkt.). Na polu samych danych pozytywnym zaskoczeniem był indeks PMI dla polskiej gospodarki, który rosnąc do 53,2 pkt. przebił prognozy ekonomistów. Pewnie właśnie dlatego warszawski parkiet odznaczał się stoickim spokojem pośród czerwieni na innych giełdach.
Nastoje na GPW szybko się poprawiały, a pomagała udana aukcja obligacji hiszpańskich, pomimo, że wczoraj wieczorem Moody’s umieścił ten kraj na liście obserwacyjnej z możliwością obniżenia ratingu.
Popyt nie był zbyt duży, ale udało się uplasować całą ofertę. Również wskaźnik PMI dla Eurolandu nie rozczarował i praktycznie nie zmienił się w stosunku do maja. Nasze byki licząc na zatrzymanie spadków za oceanem nawet wyprowadziły WIG20 w obszary dodatnie.
Popołudniu przyszła jednak seria negatywnych informacji w postaci gorszych od prognoz wskaźników z USA. Rozczarowały zarówno cotygodniowe dane o ilości zasiłków dla bezrobotnych jak i wskaźnik ISM, który spadł z 59,7 do 56,2. Spowodowały one spadki i w konsekwencji neutralne zamknięcie, które i tak nazwać można ogromnym sukcesem pośród czerwieni na innych rynkach.
Na rynku walutowym mieliśmy do czynienia z dziwną sytuacją. Otóż euro się wyraźnie umacniało pomimo minorowych nastrojów na parkietach giełdowych. To wspierało naszą walutę, która jednak w stosunku do waluty wspólnotowej traciła. Rosnący eurodolar każe jednak nieco przychylniejszym okiem patrzeć na złotego, choć nie można zapominać o jego relatywnej słabości.
Komentarz przygotował
Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
O poranku nastroje były złe. Straszyło spadkowe zakończenie sesji na Wall Street oraz słabe zachowanie indeksów azjatyckich, gdzie coraz głośniej dyskutuje się o spowolnienie wzrostu Chin. Wskaźnik PMI dla Państwa Środka spadł bardziej niż tego oczekiwano (z 53,9 pkt. na jedynie 52,1 pkt.). Na polu samych danych pozytywnym zaskoczeniem był indeks PMI dla polskiej gospodarki, który rosnąc do 53,2 pkt. przebił prognozy ekonomistów. Pewnie właśnie dlatego warszawski parkiet odznaczał się stoickim spokojem pośród czerwieni na innych giełdach.
Nastoje na GPW szybko się poprawiały, a pomagała udana aukcja obligacji hiszpańskich, pomimo, że wczoraj wieczorem Moody’s umieścił ten kraj na liście obserwacyjnej z możliwością obniżenia ratingu.
Popołudniu przyszła jednak seria negatywnych informacji w postaci gorszych od prognoz wskaźników z USA. Rozczarowały zarówno cotygodniowe dane o ilości zasiłków dla bezrobotnych jak i wskaźnik ISM, który spadł z 59,7 do 56,2. Spowodowały one spadki i w konsekwencji neutralne zamknięcie, które i tak nazwać można ogromnym sukcesem pośród czerwieni na innych rynkach.
Na rynku walutowym mieliśmy do czynienia z dziwną sytuacją. Otóż euro się wyraźnie umacniało pomimo minorowych nastrojów na parkietach giełdowych. To wspierało naszą walutę, która jednak w stosunku do waluty wspólnotowej traciła. Rosnący eurodolar każe jednak nieco przychylniejszym okiem patrzeć na złotego, choć nie można zapominać o jego relatywnej słabości.
Komentarz przygotował
Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
ostrożny
01.07.2010 23:04 czwartek ~witek
w tych czasach ludzie to w obligacje trza inwestoać i to najlepiej tfi ja poszedłem 2 lata temu do noble i dzis sie ciesze ze nie mam manka ale plusik- mały bo mały ale zawsze
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Realizacja zysków przed powrotem inwestorów z USA2010-09-07 10:26:30Chyba nie za późno, ale czy nie za mało?2010-09-07 09:06:49BM BPH: Komentarz rynku akcji2010-09-07 08:53:59BM BPH: Komentarz rynku futures2010-09-07 08:43:10Z Ameryką źle, bez niej jeszcze gorzej2010-09-06 19:38:16 |
Władze japońskie w kropce2010-09-07 12:09:35Banki weryfikują dane o klientach na „Naszej Klasie”2010-09-07 11:03:17Dokąd zmierzają największe światowe gospodarki?2010-09-07 10:31:35Realizacja zysków przed powrotem inwestorów z USA2010-09-07 10:26:30Banki centralne wystraszyły inwestorów2010-09-07 10:25:10 |






