Reklama
Najnowsze
IAR: Kalifornia skarży Toyotę
IAR: Indie - Rosja - diamenty
IAR: Azbest-kontrole-utylizacja
Lepszy okres dla mniejszych spółek
Siłą bezwładności idziemy na północ
IAR: 3 KE-części aut-taniej
Nowe szczyty na Wall Street
IAR: 2 KE-części aut-taniej
Najpopularniejsze
Saxo Bank: Jakie rynki będą atrakcyjne przy inwestycjach w akcje?
Gdzie najwięcej zarobisz na lokacie?
Ranking kredytów hipotecznych
Mimo rocznej hossy fundusze wciąż są na minusie
Indeks Dostępności Kredytowej spadł o ponad 4 punkty
Raport z rynku nieruchomości (luty 2010)
Kawalerka dla Kowalczyk i 2-pokojowe dla Małysza
Ranking kredytów walutowych
Szukaj
Artykuł
Amerykański rynek pracy w cieniu problemów peryferyjnych krajów strefy euro
08.02.2010 09:24 poniedziałekPiątek przebiegał pod znakiem kontynuacji czwartkowych tendencji, a więc pogłębienie spadków przy nieustających komentarzach w sprawie fiskalnych problemów Grecji, Portugalii i Hiszpanii. Comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy, na który tak wcześniej czekano, stał się małoznaczący.
Na europejskie parkiety wdarły się emocje i inwestorzy chcieli kolejny już dzień szybko pozbywać się akcji. Szkodziły takie informacje jak dane o dynamice gospodarki Hiszpanii w ostatnim kwartale zeszłego roku, gdzie obserwowano siódmy kwartał spadku (tym razem o 0,1 proc.). Sentyment był tak zły, że uważane za najbezpieczniejsze niemiecki dwuletnie obligacji podrożały do nienotowanego wcześniej poziomu (historia danych Bloomberga sięga 1990 roku).
Dwudniowe spadki sprowadziły większość indeksów do dość ważnych technicznych wsparć, z których oczekiwać można odbicia z początkiem nowego tygodnia.
Na warszawskim parkiecie mowa tutaj o dołku z początku listopada. Przez weekend obyło się spotkanie grupy G7, która po raz kolejny opowiedziała się za kontynuacją bodźców gospodarczych. Poprzednim razem taki komunikat sprzyjał bykom – tym razem może być podobnie.
Za oceanem notowania również rozpoczęły się w ponurych nastrojach. Większą wagę odgrywały tutaj europejskie spadki niż sam raport z rynku pracy, który taki zły nie był. Co prawda w styczniu gospodarka straciła 20 tys. miejsc pracy, wobec prognoz wzrostu o 5 tys. Pozytywnie zaskoczyła za to stopa bezrobocia, która nie utrzymała się na dwucyfrowym poziomie, czego oczekiwano, ale spadła do 9,7 proc. Stało się to wszystko przy kolejnym spadku trzymiesięcznej średniej zmiany miejsce pracy i pierwszym ich wzroście w przemyśle, notabene największym od kwietnia 2006 r. W tej branży przybyło w styczniu 11 tys. miejsc pracy.
Amerykanie starają się być USA-centryczni, więc początkowe spadki próbowano z końce sesji niwelować. Ostatnie dwie godziny były wyjątkowo bycze i zamieniły spore spadki w lekko wzrostowe zamknięcie. To pomagało wcześniej tracącym surowcom (ostatecznie wyraźnie staniała jedynie ropa) oraz eurodolarowi, który dzień zamknął spadkiem o 0,4 proc.
Nie ulega wątpliwości, że koniec minionego tygodnia przyniósł wartościową zmianę na globalnych rynkach. Trend wzrostowy jaki wcześniej znaliśmy dobiegł końca i wkroczyliśmy w nowy schemat zachowań rynku. Nie musi to wcale oznaczać załamanie trendu i permanentne spadki. Owszem – o nowe szczyty będzie bardzo trudno, ale przynajmniej test psychologicznej bariery 2500 w ciągu najbliższych miesięcy nie można wykluczyć. Będzie się to jednak działo już w ramach innego schematu niż znaliśmy do tej pory.
Komentarz przygotował
Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
Na europejskie parkiety wdarły się emocje i inwestorzy chcieli kolejny już dzień szybko pozbywać się akcji. Szkodziły takie informacje jak dane o dynamice gospodarki Hiszpanii w ostatnim kwartale zeszłego roku, gdzie obserwowano siódmy kwartał spadku (tym razem o 0,1 proc.). Sentyment był tak zły, że uważane za najbezpieczniejsze niemiecki dwuletnie obligacji podrożały do nienotowanego wcześniej poziomu (historia danych Bloomberga sięga 1990 roku).
Dwudniowe spadki sprowadziły większość indeksów do dość ważnych technicznych wsparć, z których oczekiwać można odbicia z początkiem nowego tygodnia.
Za oceanem notowania również rozpoczęły się w ponurych nastrojach. Większą wagę odgrywały tutaj europejskie spadki niż sam raport z rynku pracy, który taki zły nie był. Co prawda w styczniu gospodarka straciła 20 tys. miejsc pracy, wobec prognoz wzrostu o 5 tys. Pozytywnie zaskoczyła za to stopa bezrobocia, która nie utrzymała się na dwucyfrowym poziomie, czego oczekiwano, ale spadła do 9,7 proc. Stało się to wszystko przy kolejnym spadku trzymiesięcznej średniej zmiany miejsce pracy i pierwszym ich wzroście w przemyśle, notabene największym od kwietnia 2006 r. W tej branży przybyło w styczniu 11 tys. miejsc pracy.
Amerykanie starają się być USA-centryczni, więc początkowe spadki próbowano z końce sesji niwelować. Ostatnie dwie godziny były wyjątkowo bycze i zamieniły spore spadki w lekko wzrostowe zamknięcie. To pomagało wcześniej tracącym surowcom (ostatecznie wyraźnie staniała jedynie ropa) oraz eurodolarowi, który dzień zamknął spadkiem o 0,4 proc.
Nie ulega wątpliwości, że koniec minionego tygodnia przyniósł wartościową zmianę na globalnych rynkach. Trend wzrostowy jaki wcześniej znaliśmy dobiegł końca i wkroczyliśmy w nowy schemat zachowań rynku. Nie musi to wcale oznaczać załamanie trendu i permanentne spadki. Owszem – o nowe szczyty będzie bardzo trudno, ale przynajmniej test psychologicznej bariery 2500 w ciągu najbliższych miesięcy nie można wykluczyć. Będzie się to jednak działo już w ramach innego schematu niż znaliśmy do tej pory.
Komentarz przygotował
Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Lepszy okres dla mniejszych spółek2010-03-12 21:24:50Siłą bezwładności idziemy na północ2010-03-12 20:53:31Nowe szczyty na Wall Street2010-03-12 16:35:23Gigantyczny balon optymizmu pęcznieje nadal2010-03-12 14:40:40Dane z Eurolandu wsparły europejskie parkiety2010-03-12 12:19:24 |
Ciekawy przyszły tydzień2010-03-13 12:26:38Lepszy okres dla mniejszych spółek2010-03-12 21:24:50Siłą bezwładności idziemy na północ2010-03-12 20:53:31Kurs EUR/USD pod wpływem danych makro2010-03-12 20:49:29Tydzień pod znakiem lekkiej korekty złotego2010-03-12 16:47:19 |





