oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 23:33:44 -6h
Tokio (Japonia) 13:33:44 +8h
Sydney (Australia) 14:33:44 +9h
Londyn (Anglia) 04:33:44 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

Tygodniowy Przegląd Rynku Finansowego

08.08.2008 17:27 piątek

NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA Z RYNKÓW
· Banki centralne w strefie euro, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych zgodnie z oczekiwaniami analityków pozostawiły stopy procentowe na dotychczasowych poziomach.
· Bank Czech niespodziewanie obniżył koszt kredytu, co przełożyło się na silne osłabienie walut regionu – w tym polskiego złotego.
· Wynikami kwartalnymi mocno rozczarowali pożyczkodawcy hipoteczni Freddie Mac i Fannie Mae oraz największy ubezpieczyciel na świecie AIG.


RYNEK WALUTOWY
POLSKI RYNEK
Inwestycją tygodnia bijącą wszystkie inne na głowę okazał się być dolar, którego notowania do złotego wzrosły o 5,5 proc. do 2,175 PLN – najwyższego poziomu od siedmiu tygodni. Wbrew wielu sugestiom przyczyn osłabienia złotego trzeba szukać na rynkach międzynarodowych. Inwestorzy od dawna już pozostają niewrażliwi na wypowiedzi rodzimych polityków co do kursu walut.

Większe znaczenie dla nas miała konferencja prezesa ECB, który przyznał, że europejska gospodarka ma przed sobą trudny okres (o tym jednak niżej). W rezultacie umacniania się dolara na świecie złoty spadł także do euro (o 2,1 proc. do 3,276 PLN za euro) i franka (o 2,7 proc. do 2,02 PLN za CHF).

ZAGRANICZNE RYNKI
W piątek euro było warte 1,503 USD – o 3,4 proc. mniej niż przed tygodniem i zarazem najmniej od lutego tego roku. Za przyczynę umacniania się dolara trzeba uznać nową fazę rozwoju sytuacji na rynkach finansowych i coraz bardziej wyraźne objawy spowolnienia gospodarczego w Europie. Mamy bowiem do czynienia z kontynuacją przeceny na rynku surowcowym, co umacnia dolara. Po drugie prezes ECB Jean Cloude Trichet powiedział w czwartek, że gospodarkę europejską czeka spowolnienie w najbliższym czasie, co trudno uznać za argument „za” kupnem europejskiej waluty. Był to czwarty tydzień z rzędu, kiedy dolar zyskiwał do euro. Wskaźniki techniczne już kilka miesięcy sugerowały możliwość umocnienia dolara, zatem istnieje ryzyko, że rozpoczyna się właśnie nowy średnioterminowy trend tej pary.


RYNEK OBLIGACJI
POLSKI RYNEK

Krajowe papiery dłużne zyskał w minionym tygodniu po kilka punktów, ponieważ inwestorzy sądzą, że okres podwyżek stóp procentowych może zbliżać się do końca. Zwłaszcza po czwartkowych posiedzeniach banków centralnych, kiedy ECB zasygnalizował możliwość spowolnienia gospodarczego w strefie euro, a Bank Czech obniżył stopy
o 25 pkt bazowych. Dodatkowo czynnikiem tłumiącym inflację może być taniejąca ropa naftowa. Nie mniej wzrost cen naszych obligacji nie był duży, inwestorzy pozostają
w niepewności, co do przyszłości ich notowań ze względu
na złotego. Jeśli nasza waluta będzie nadal tracić na wartości, może to skłonić inwestorów zagranicznych do wyjścia z naszego rynku i sprzedawania papierów,
a w rezultacie do spadku ich cen. Na koniec tygodnia rentowność obligacji 2-letnich wyniosła 6,42 proc. (o 6 pkt mniej niż tydzień temu), a 10-letnich 6,22 proc. (spadek
o 3 pkt). Trzymiesięczna stopa WIBOR, od której uzależnione jest oprocentowanie kredytów hipotecznych wyniosła w piątek 6,54 proc. – o punkt mniej niż tydzień temu.


ZAGRANICZNE RYNKI
Inwestorzy są coraz bardziej przekonani, że Fed nie podniesie w tym roku stóp procentowych ze względu na groźbę recesji, co pomaga utrzymać status quo na rynku obligacji. Rentowność 2-latek wyniosła w piątek 2,44 proc.
– zaledwie punkt mniej niż przed tygodniem, a 10-letnich papierów 3,91 proc. (w dół o 5 pkt).
W Europie obligacje zyskiwały mocniej, za sprawą obaw
o spowolnienie gospodarcze. Spadek cen surowców z kolei może złagodzić presję inflacyjną i powstrzymać ECB przed dalszymi podwyżkami stóp. W piątek 2-letnie obligacje niemieckiego rządu dawały 4,04 proc. zysku wobec 4,27 proc. przed tygodniem, a 10-letnie 4,26 proc. wobec 4,35 proc. tydzień temu.


RYNKI AKCJI
POLSKI RYNEK
W minionym tygodniu inwestorzy na GPW ponieśli straty. Tylko jedna sesja wzrostowa – we wtorek – kontra cztery spadkowe. Trudno liczyć na pozytywną statystykę tygodniową – WIG spadł o 3,25 proc., WIG 20 o 4 proc., mWIG o 2,1 proc. a sWIG o 2,3 proc. Najmocniej taniały akcje spółek paliwowych (WIG-Paliwa o 6,7 proc.) i banków (WIG-Banki w dół o 3,8 proc.), a więc tych, które kształtują WIG20, a tym samym obraz naszego rynku. Jest na to proste wytłumaczenie – osłabiający się złoty nie jest czynnikiem, który skłaniałby inwestorów zagranicznych do utrzymywania pozycji na GPW, a przecież to właśnie ich pieniądze zapewniły nam w drugiej połowie lipca dwa tygodnie zwyżki w Warszawie. Ponadto spadające ceny surowców ściągają notowania spółek paliwowych i KGHM.

ZAGRANICZNE RYNKI
EUROPA.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozę wzrostu gospodarczego dla Wielkiej Brytanii z 1,8 proc. do 1,4 proc. w 2008 r., a w przyszłym spodziewa się, że PKB zwiększy się o 1,1 proc. (wcześniej prognozował wzrost o 1,7 proc.). Słabe wyniki pokazały spółki finansowe – grupy ubezpieczeniowe Axa i Allianz oraz drugi największy brytyjski bank RBS, który w pierwszym półroczu uzyskał najgorszy rezultat w historii działalności. Podobne problemy dotknęły pozostałe instytucje, które razem z RBS wzięły w ubiegłym roku udział w przejęciu holenderskiego ABN Amro za 100 mld USD, czyli belgijski Fortis oraz hiszpański Santander. Perspektywa obniżenia stóp procentowych w strefie utwierdziła inwestorów w przekonaniu, że spowolnienie gospodarcze jest nie do uniknięcia, ale po udanej pierwszej części tygodnia większość giełd kończyła powyżej poziomów z ubiegłego.
USA. Amerykańskie indeksy w tym tygodniu mocno się wahały – obserwowaliśmy zarówno trzyprocentowe wzrosty indeksów, jak i blisko dwuprocentowe spadki. Większe od prognozowanych straty największych pożyczkodawców hipotecznych Freddie Mac i Fannie Mae nie pozwalają przejść do porządku dziennego obok kryzysu na rynku kredytów, który, jakby złych wieści było zbyt mało, przenosi się na usługi ubezpieczeniowe oraz segment kart kredytowych. Realne problemy konsumentów widoczne są m.in. we wzroście liczby nowych bezrobotnych oraz pogarszających się wynikach sieci supermarketów – ponad 60 proc. z nich miało w lipcu niższą sprzedaż od oczekiwań. Przed głęboką przeceną chroniła taniejąca ropa naftowa oraz powrót inwestorów z rynków walutowych do amerykańskiej waluty.
AZJA. Potrójna ósemka w piątkowej dacie z pewnością nie przyniosła szczęścia giełdowym inwestorom w Chinach, ponieważ w tym tygodniu ceny akcji spadły na parkiecie w Szanghaju. Na początku roku indeks B-Shares Shanghai miał wartość ok. 370 pkt., a w piątek po ponad ośmioprocentowej przecenie skończył tydzień na wysokości 181 pkt., co jest w dużej mierze wynikiem spodziewanego spowolnienia gospodarczego po Igrzyskach Olimpijskich, które pochłonęły miliardowe inwestycje. Giełda w Tokio sprawowała się w miarę nieźle z powodu taniejących surowców, ale przedstawiciele japońskich władz oznajmili, że okres prosperity, rozpoczęty po II Wojnie Światowej, dobiegł końca. Bank centralny Korei Południowej zdecydował zacieśnić politykę monetarną i podniósł stopy procentowe do 5,25 proc.

RYNEK SUROWCÓW
Ceny większości surowców w tym tygodniu mocno leciały w dół w wyniku umocnienia dolara, w którym rozlicza się zdecydowaną większość transakcji. Ropa była w piątek o ponad 30 dolarów tańsza niż w połowie lipca i za baryłkę płacono już nawet mniej niż 116 USD. Oznacza to, że według amerykańskiej nomenklatury rynki paliwowe znalazły się w bessie, ponieważ tak właśnie interpretuje się spadki o ponad 20 proc. od ostatnich szczytów, ale od teoretycznych rozważań ważniejsze są rzeczywiste konsekwencje dla gospodarstw i firm. W USA na obniżki cen benzyny na stacjach paliw nie trzeba czekać tak długo, jak w Polsce – w tym tygodniu Amerykanie tankowali już za ok. 3,80 USD za galon, co stanowi znaczącą obniżkę wobec ponad 4,11 USD sprzed kilkunastu dni. Silny dolar oraz koniec surowcowego boomu zmniejsza oczekiwania inflacyjne, dzięki czemu tanieje złoto, natomiast przecenę miedzi można, podobnie jak w przypadku ropy, uzasadniać spodziewanym spowolnieniem gospodarczym na świecie i mniejszym zapotrzebowaniem w najbliższych kwartałach.

przygotowanie – Łukasz Wróbel, Emil Szweda

wyniki funduszy na podstawie danych Analizy Online.

Plik w formacie PDF Więcej w formacie PDF [ 261.72Kb ] Plik do pobrania








Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły:

Reklama

Notowania

Chcesz otrzymywać nasz newsletter? Wystarczy, że podasz swój adres email



Zobacz newsletter waluty.com.pl

Sonda

Kurs złotówki jest:

Za wysoki
Optymalny
Za niski

Reklama