oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 23:20:39 -6h
Tokio (Japonia) 13:20:39 +8h
Sydney (Australia) 14:20:39 +9h
Londyn (Anglia) 04:20:39 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

35

AMB: Komentarz tygodniowy

04.07.2008 18:20 piątek

Pomimo gorszych danych ze Strefy euro oraz lepszych informacji z USA eurodolar niemal do końca tygodnia utrzymywał się blisko historycznych maksimów w oczekiwaniu na decyzję EBC oraz dane z amerykańskiego rynku pracy. Zgodnie z oczekiwaniami Bank Centralny Strefy euro podniósł główną stopę procentową o 25 pb do poziomu 4,25% a czerwcowy raport z rynku pracy w USA okazał się być bardzo słaby. Jednak gołębi wydźwięk komentarza Jeana Tricheta spowodował gwałtowne osłabienie się euro wobec dolara i zielony pozostał mocniejszy do końca tygodnia, gdyż w piątek 4 lipca amerykański rynek finansowy był zamknięty z powodu Święta Niepodległości.


Strefa Euro
Seria danych z Europy w mijającym tygodniu potwierdziła postępujące spowolnienie gospodarki Eurolandu. Czerwcowe indeksy sektora usług i wytwórczego potwierdziły spadki poniżej 50 pkt granicy pomiędzy recesją a rozwojem. Wyniosły one odpowiednio 49,2 pkt oraz 49,1 pkt. Równie niepokojące jest pojawienie się pierwszych symptomów pogorszenia się sytuacji na europejskim rynku pracy.

Czerwcowa stopa bezrobocia po raz pierwszy w tym roku wzrosła z najniższego w historii poziomu 7,1% do 7,2% r/r. Spowodowane to było głównie problemami na włoskim rynku pracy. Pozytywnie zaskoczyły odczyty majowej sprzedaży detalicznej w Niemczech , jak i całej Strefie euro. Wyniosła ona odpowiednio 1,3% m/m oraz 1,2% m/m. Dużym zagrożeniem dla rozwoju gospodarczego jest szalejąca w Strefie euro inflacja konsumencka i producencka. Czerwcowe indeksy inflacji CPI i PPI ponownie ustanowiły historyczne maksima na poziomach 4,0% r/r oraz 7,0% r/r. Z tego powodu EBC zdecydował się na podniesienie głównej stopy procentowej o 25 pb do poziomu 4,25%. Obecnie rynek ocenił ten ruch jako jednorazowy nie mający przełożenia w postaci zaostrzenia polityki monetarnej w dłuższym terminie. Taka decyzja zwiększa ryzyko wejścia europejskiej gospodarki w okres recesji.


Wielka Brytania
Spora seria informacji makroekonomicznych z Wysp Brytyjskich, które poznaliśmy w tym tygodniu wskazała na nadal pogarszająca się sytuację gospodarczą. Publikowany już w niedzielę 29 czerwca indeks zaufania konsumentów brytyjskich przez instytut Gfk spadł w czerwcu do poziomu -34 pkt niemal najniższego w 34-letniej historii publikacji tej figury. Niższy odczyt na poziomie -35 pkt odnotowano w marcu 1990 roku kiedy brytyjska gospodarka była w recesji. Równie pesymistycznie prezentuje się ograniczona liczba udzielonych kredytów hipotecznych i konsumenckich w czerwcu. Było ich odpowiednio 42 tysiące wobec 58 tysięcy poprzednio oraz 5,4 miliarda funtów wobec 7,3 miliardów funtów. Takie ograniczenie akcji kredytowej dotyczącej nieruchomości przełożyło się na kolejny spadek cen mieszkań w tym samym okresie. Były one niższe o 0,9% w porównaniu do maja oraz o 6,3% w stosunku rocznym. Wszystkie te dane będą miały wpływ na znaczące ograniczenie dynamiki brytyjskiego PKB w drugiej połowie 2008 roku. Bank Anglii obniżył prognozy rocznej dynamiki PKB do poziomu 1,0%. Indeksy PMI sektorów konstrukcyjnego, wytwórczego oraz usług również rozczarowały inwestorów i spowodowały kontynuację wyprzedaży brytyjskiej waluty. Odczyty tych indeksów w czerwcu wyniosły odpowiednio 38,8 pkt wobec 43,9 pkt poprzednio, 49,2 pkt wobec 49,1 pkt ostatnio oraz 47,1 pkt wobec 49,8 pkt w maju.


Stany Zjednoczone
Większość informacji makroekonomicznych zza Oceanu potwierdziły postępującą poprawę sytuacji w sektorach przemysłowym i usług. Indeks aktywności gospodarczej regionu Chicago (Chicago PMI) wyniósł w czerwcu 49,6 pkt wobec 49,1 pkt poprzednio i prognozowanego spadku do 48,5 pkt. Podobnie pozytywnie zaskoczył indeks ISM sektora produkcyjnego, który w tym samym okresie wzrósł do poziomu 50,2 pkt i znalazł się powyżej granicy 50 pkt po raz pierwszy od stycznia 2008 roku. Ponownie rozczarował bardzo słaby raport z amerykańskiego rynku pracy. Liczba planowanych zwolnień wzrosła o 46,7% w stosunku rocznym a w czerwcu ubyło 62 tysiące etatów. Tygodniowa liczba nowych bezrobotnych wzrosła do poziomu 404 tysięcy co poskutkowało stopą bezrobocia na poziomie 5,5% r/r. Sytuacja na amerykańskim rynku pogarsza się z miesiąc na miesiąc a od początku roku drastycznie ubywa etatów. Takie informacje powstrzymują dolara przed dynamiczniejszą aprecjacją wobec słabego funta sterlinga czy waluty Eurolandu coraz wyraźniej spowalniającego.


Japonia
W mijającym tygodniu poznaliśmy odczyty indeksów Tankan za II kwartał bieżącego roku. Dotyczyły one oceny sytuacji ekonomicznej przez firmy przemysłowe oraz usługowe w Kraju Kwitnącej Wiśni. Oba indeksy spadły odpowiednio do poziomów 10 oraz 5 pkt. Pierwsza figura była najniższa od 4 lat a druga odnotowała trzeci z rzędu kwartalny spadek. Nie wróży to dobrze japońskiej gospodarce i ogranicza możliwości ograniczenia wysokiej presji inflacyjnej przez Bank Japonii, który obawia się podwyższać w obecnej sytuacji gospodarczej koszt pieniądza. To właśnie rekordowe ceny ropy naftowej i surowców produkcyjnych najbardziej ograniczają zyski japońskich przedsiębiorstw. Pomimo takich informacji japońskie firmy radzą sobie lepiej niż w okresie stagnacji gospodarczej lat 90-tych głównie dzięki wysokiemu popytowi zewnętrznemu ze strony Chin i Indii.


Rynek Krajowy
Uwaga inwestorów skupiła się w tym tygodniu na czerwcowej projekcji inflacji Ministerstwa Finansów oraz wypowiedzi szefa NBP Sławomira Skrzypka. Pierwszy raport zasugerował, że szczyt inflacyjny w Polsce przypadnie na sierpień a w czerwcu inflacja CPI wzrośnie do 4,5%. Treść ta sprowokowała szefa NBP do niewykluczenia z planów kolejnej podwyżki kosztów pieniądza w naszym kraju w okresie lipiec – październik. Ta ostatnia wypowiedź była czynnikiem silnie umacniającym złotówkę co było szczególnie widoczne na parze EUR/PLN. Kurs tej pary w dynamicznej wędrówce na południe przekroczył historyczne minima z 2001 roku i o godzinie 17:00 4 lipca jedno euro warte było jedynie 3,3106 PLN. Podobne zachowanie się pary USD/PLN zostało powstrzymane umacniającym się zielonym, natomiast słabnący w oczach funt doprowadził kurs GBP/PLN do ceny 4,18 PLN o godzinie 17:00 4 lipca 2008 roku. O tej samej porze za jednego dolara należało zapłacić 2,1082 PLN.

Tomasz Szecówka
www.ambconsulting.pl





Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły:

AMB: Komentarz popołudniowy

2008-08-19 16:10:01

AMB: Komentarz poranny

2008-08-19 09:52:20

AMB: Komentarz popołudniowy

2008-08-18 17:21:05

AMB: Komentarz popołudniowy

2008-08-14 15:58:56

AMB: Komentarz poranny

2008-08-14 10:03:32

Reklama

Notowania

Chcesz otrzymywać nasz newsletter? Wystarczy, że podasz swój adres email



Zobacz newsletter waluty.com.pl

Sonda

Kurs złotówki jest:

Za wysoki
Optymalny
Za niski

Reklama