Reklama
Najnowsze
Waluty: Stare metody nowej administracji
Surowce: Eskalacja konfliktu w Strefie Gazy wsparła ceny ropy
Waluty: Złoty odrabia straty
Forex-Desk: Funt trzyma się mocno
Plan Obamy jest wart 775 mld dolarów
Waluty: Dane z Europy bez wpływu na euro
Waluty: Currency market commentary
GPW: Bilans się wyrównał
Najpopularniejsze
Euro wyraźnie traci na wartości
Waluty: Walka złotego o nieco lepszą pozycję względem głównych walut
Waluty: Czyżby powrót do trendu umacniającego dolara?
Waluty: Złoty odrabia straty
Waluty: Sygnały Forex daytrading
Komentarz walutowy
Dane i wydarzenia – Fed chce zwiększyć apetyt na ryzyko
Forex-Desk: Funt trzyma się mocno
Szukaj
Artykuł
Kuczyński: Realizacja zysków na EUR/USD pomaga indeksom giełdowym
04.07.2008 08:54 piątekW USA sesja przed długim weekendem zakończyła się o 3 godziny wcześniej niż zwykle. Czekano przede wszystkim na publikację danych makro. Były fatalne, ale to, co potem nastąpiło mogło naprawdę zadziwić. Oczywiście tylko wtedy, jeśli nie bierze się pod uwagę trzydniowego weekendu, wyprzedanego technicznie rynku i zleceń stop loss. Ale po kolei.
Dane z amerykańskiego rynku pracy były bardzo złe. Ilość noworejestrowanych bezrobotnych przekroczyła 400 tysięcy (404 tys.), czego dawno nie widziano. Miesięczny raport z rynku pracy też był bardzo słaby. Stopa bezrobocia pozostała na poziomie 5,5 procent, a ilość utraconych miejsc pracy była większa od oczekiwań (62 tys.). Dane z poprzedniego miesiąca zweryfikowano w dół. Bardzo zły była też raport o stanie amerykańskiego sektora usług. W czerwcu indeks ISM spadł z poziomu 51,7 pkt. (powolny rozwój) do 48,2 pkt. (recesja). Poza tym subindeks zatrudnienia spadł z 48,7 do 43,8 pkt. (rynek pracy szybko się kurczy). Subindeks płaconych cen wzrósł z 77 do 84,5 proc.
Niezwykle interesująca była reakcja rynku walutowego na te wszystkie wydarzenia. Oczekiwałem realizacji zysków po decyzji ECB, ale okazało się, że była ona potwornie silna – zdecydowanie silniejsza niż zakładałem. Rynek pracy w USA jest bardzo słaby, Fed stóp jeszcze długo nie podniesie, a ECB już podniósł i wcale nie jest pewne, że to już koniec w tym roku. Nie zmienia to postaci rzeczy, że przemożna chęć realizacji zysków doprowadziła do gwałtownego spadku EUR/USD. Spadek kursu EUR/USD uruchomił podobny proces na rynku surowców. Spadała cena miedzi i złota, a cena ropy ze sporych wzrostów przeszła w obszar małych spadków, ale zakończenie znowu przyniosło rekord wszech czasów.
Do przeceny EUR/USD wystarczyło, że szef ECB powiedział, iż bank widzi słabość rynków finansowych i ryzyko dla wzrostu. Praktycznie było to potwierdzenie tego, że nie będzie serii podwyżek stóp (o czym zresztą mówił już parę tygodni wcześniej). To w niczym nie zmienia fundamentalnej sytuacji, ale realizacja zysków doprowadziła do uruchomienia kolejnych poziomów zleceń obronnych i to właśnie doprowadziło do spadku kursu EUR/USD. Poza tym część graczy realizowała zyski przed długim weekendem.
Wyprzedany technicznie rynek akcji od dawna był przygotowany na odbicie, ale wydawało się, że dane makro pomogą niedźwiedziom. Może nie te z rynku pracy, bo one tylko zwiększyły do stu procent prawdopodobieństwo pozostawienia stóp bez zmian (plus dla byków), ale upadek sektora usług mógł niedźwiedziom pomóc. Gracze jednak te dane zlekceważyli. Bardziej istotne (chociaż zdecydowanie nie bardziej logiczne) był to, że mocno spadł kurs EUR/USD i ropa nie ustanowiła (przed końcem sesji na rynku akcji) nowego rekordu. Krótka sesja sprzyjała nerwowym ruchom, więc po publikacji wskaźnika ISM indeks S&P 500 gwałtownie spad (do 1.252 pkt., czyli do poziomu wsparcia), ale byki były uparte co szybko doprowadziło indeks do 1.271 pkt. Koniec sesji był neutralny – indeks zatrzymał się pośrodku.
GPW też, podobnie jak inne giełdy europejskie rozpoczęła dzień od dużego spadku WIG20. Potem byki, idą za przykładem kolegów z innych giełd, indeks podciągnęły. Szczególnie dobrze zachowywał się rynek kontraktów i to on pokazywał kierunek cenom akcji. Nadal wyraźnie gorszy był rynek mniejszych spółek (MWIG40). Przed południem, kiedy cena ropy pokonała już 145 USD, indeksy znowu zaczęły się osuwać, ale po decyzji ECB, konferencji prasowej jego szefa i publikacji danych w USA, kiedy cena ropy zaczęła gwałtownie spadać, u nas rynek też zawrócił. WIG20 szedł szybko na północ, ale MWIG40 nadal spadał o ponad dwa procent.
Końcówka sesji była neutralna dla dużych spółek (pomagał wzrost ceny akcji TPSA, a szkodził spadek ceny KGHM), ale MWIG40 stracił kolejne 1,5 procent. Dzisiaj, w sytuacji, kiedy rynki amerykańskie nie pracują, mamy szansę na podciągniecie indeksów, ale ostatnio byki z takich szans nie wykorzystują. Rynek jest jednak tak wyprzedanemu (szczególnie MWIG40), że odbicie by mnie wcale nie zdziwiło. Tyle tylko, że to nie zmieni fatalnego obrazu technicznego rynku.
Komentarz przygotował
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Waluty: Stare metody nowej administracji2009-01-06 11:29:11Waluty: Złoty odrabia straty2009-01-06 10:56:40Forex-Desk: Funt trzyma się mocno2009-01-06 10:45:18Plan Obamy jest wart 775 mld dolarów2009-01-06 10:40:06Waluty: Dane z Europy bez wpływu na euro2009-01-06 10:34:24 |
|



