oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 21:25:34 -6h
Tokio (Japonia) 11:25:34 +8h
Sydney (Australia) 12:25:34 +9h
Londyn (Anglia) 02:25:34 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

90

Nikt już nie panuje nad cenami paliw

29.06.2008 00:37 niedziela

Spotkanie w Jeddah nie było typowym spotkaniem Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC). Było to spotkanie świata producentów ropy i jej konsumentów.

Pierwszą poważną różnicą jest odpowiedź na pytanie co jest przyczyną wysokich cen ropy. Zachód stawia tezę, że to brak ropy jest powodem wzrostu cen. Samuel Bodman, amerykański sekretarz ds. energii, reprezentujący USA (1/4 światowej konsumpcji) powtórzył – niewystarczające wydobycie ropy naftowej podnosi ceny. Stwierdził, że brak jednego procenta ropy na rynku potrafi podnieść ceny o 20 proc.

Groźby Zachodu

Powtarzanie, że producenci mają zainwestować miliardy dolarów, żeby ceny spadły, jest dość kuriozalnym zjawiskiem. Ale gdy amerykański Senat grozi OPEC ściganiem za zmowę producentów, pojawiają się nowe groźby, których jednak dzisiaj Zachód nie jest chyba w stanie zrealizować.
A kraje arabskie dobrze pamiętają kryzys końca lat 90., gdy ropa kosztowała poniżej 10 USD za baryłkę.

Winni spekulanci

Państwa OPEC kładą nacisk na spekulację, jako powód wzrostu cen. Podstawowe pytanie, które zadają: co się stało od sierpnia 2007 r., że cena ropy podwoiła się? Nie ma żadnego czynnika fundamentalnego, który mógłby wyjaśnić taką zmianę. Za to czynniki finansowe są dość widoczne. OPEC w comiesięcznym wydaniu swojego „Monthly Oil Market Report” analizuje sytuację na rynku futures i commodities. Wnioski z tych analiz są interesujące i aż dziw, że poważne zachodnie instytucje nie analizują tych publikacji. Samuel Bodman odpowiadał wprost na takie tezy: – nie ma dowodów, że spekulanci windują ceny. Czyli zdecydowana różnica zdań nie została przełamana.

Jest alternatywa

Ciekawą (choć chyba tylko z zachodniego punktu widzenia) ofertę przedstawił krajom OPEC brytyjski premier Gordon Brown. Zaproponował krajom producentom, aby zainwestowali w paliwa odnawialne (a także nuklearne). – Byłoby lepiej, gdybyśmy skończyli tę grę o sumie zerowej między producentami i konsumentami, na której nikt nie zyskuje – stwierdził. Oczywiście Europa od dawna mówi, że zyskiem z wejścia w energię odnawialną jest przewaga technologiczna, jaką zdobywają firmy europejskie opanowując technologie, które mogą być zastosowane na skalę globalną. Pytanie tylko: kto zechce ponosić tak kosztowne inwestycje, by potem otrzymywać dużo droższą energię? Dlatego takie propozycje spotyka jedynie uprzejmy uśmiech zarówno ze strony Chińczyków, jak i państw OPEC. Wolą oni gdzie indziej zainwestować swoje biliony dochodów z eksportu czarnego złota. Inwestowanie w energię odnawialną pozostawią bogatym krajom Zachodu, skoro te chcą wydawać pieniądze na takie cele.

Brown idzie na ustępstwa

Jednak premier Brown zaoferował coś więcej: Wielka Brytania i inni konsumenci ropy powinni otworzyć swoje rynki na inwestycje krajów producentów. To znacząca zmiana tonu. Stosunki między Zachodem a producentami ropy wciąż są zabarwione wspomnieniem szoku z 1973 r. Jeszcze dwa lata temu, gdy Gazprom chciał zainwestować w brytyjskiego giganta energetycznego Centrica Plc –rząd brytyjski był bardzo nieprzychylny, zapowiadał poważne kontrole inwestycji, a sam Gordon Brown mówił, że inwestor musi zapewnić wszelkie „aspekty bezpieczeństwa”.

Bez złudzeń

Efekty szczytu będą z pewnością niewielkie. Jednak Arabia Saudyjska już zwiększyła w maju wydobycie (o 300 tys. baryłek dziennie) i planuje dodać na rynek kolejne 200 tysięcy. Saudyjczycy dodają niewielkie ilości, gdyż napotykają opór ze strony bardziej radykalnych członków – Iran i Libia wciąż powtarzają, że tak wysokie ceny to wina Zachodu. Czy to znajdzie swoje odzwierciedlenie w cenach ropy? Wątpliwe. Na ceny nie działają od dłuższego czasu żadne sygnały; ani popytowe (spadek konsumpcji w USA), ani podażowe (dodatkowe 500 tys. baryłek we wrześniu skutkowało wzrostem cen ropy o kilkanaście dolarów).

Andrzej Szczęśniak

Autor jest ekspertem Centrum Analiz NaftaGaz.pl

Gazeta Finansowa








Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły:

Surowce: A jednak złoto

2008-11-18 17:20:43

Reklama

Notowania

Chcesz otrzymywać nasz newsletter? Wystarczy, że podasz swój adres email



Zobacz newsletter waluty.com.pl

Sonda

Kurs złotówki jest:

Za wysoki
Optymalny
Za niski

Reklama