Reklama
Najnowsze
GPW: Byki pokazały swoją siłę
Zamówienia fabryczne w USA spadły o 4,6 proc.
Waluty: Przełomowy dzień dla złotego
Waluty: Kurs EUR/PLN poniżej poziomu 4,0000
Waluty: Kurs EUR/USD zareagował niewielkim wzrostem na dane z USA
Waluty: Euro coraz słabsze, złoty mocniejszy
Waluty: Kolejny dzień zwyżki dolara
Komentarz popołudniowy do rynku złotego
Najpopularniejsze
Waluty: Euro coraz słabsze, złoty mocniejszy
Komentarz popołudniowy do rynku złotego
Waluty: Euro i frank wciąż tracą na wartości
Waluty: Kurs EUR/USD zareagował niewielkim wzrostem na dane z USA
Waluty: Przełomowy dzień dla złotego
Waluty: Kurs EUR/PLN poniżej poziomu 4,0000
GPW: Byki pokazały swoją siłę
Waluty: Kolejny dzień zwyżki dolara
Szukaj
Artykuł
AMB: Skrócona wersja raportu gospodarczo - walutowego
23.06.2008 15:18 poniedziałek1.Prognoza rozwoju gospodarki światowej:
1.1 Gospodarka światowa:
Przez ostatnie lata obserwujemy bardzo dynamiczny rozwój największych azjatyckich gospodarek. Paradoksalnie gwałtownie rosnący popyt na surowce oraz żywność coraz bogatszych Chińczyków i Hindusów napędziły wysoką globalną inflację, która zaszkodziła rozwiniętym gospodarkom takim jak amerykańska, brytyjska, w drugim rzędzie gospodarce Strefy euro oraz Japonii. Dodatkowym impulsem pobudzającym chińską gospodarkę była organizacja Igrzysk Olimpijskich, które odbyć się mają w tym roku. Pierwszą reakcją banków centralnych na rosnące ceny konsumenckie było zaostrzanie polityki monetarnej ( szczególnie robił to FED i Bank Anglii), które doprowadziły do kryzysu na rynku nieruchomości ze względu na rosnące koszty kredytów hipoteczny a w konsekwencji do kryzysu na rynku finansowym(...) Późniejsze cięcia stóp procentowych w celu pobudzenia pogrążonych w kryzysie gospodarek zbiegła się w czasie z nieobserwowaną od lat 70-tych dynamiką wzrostu cen ropy naftowej i innych surowców produkcyjnych.
USA:
Obserwowany obecnie kryzys amerykańskiej gospodarki porównywany jest często do tego z lat dwudziestych XX wieku. Może on mieć jednak łagodniejszy przebieg a Ameryka ostatecznie jedynie „otrze się” o recesję. Analitycy ankietowani przez Bloomberga uważają, że Stany Zjednoczone zwiększą dynamikę swojego rozwoju do poziomu 2,1% r/r już w drugiej połowie bieżącego roku.
Inwestorzy zaczynają dostrzegać pierwsze oznaki wychodzenia z okresu stagnacji, który można również nazwać recesją, chociaż jej wystąpienie nie zostało oficjalnie jeszcze ogłoszone. Obok zdecydowanej obniżki kosztów pieniądza za Oceanem poprawie nastrojów konsumentów i pobudzeniu całej gospodarki mają służyć ulgi podatkowe wdrażane obecnie przez amerykański rząd.
Wielka Brytania:
Na Wyspach Brytyjskich sytuacja gospodarcza zaczyna przypominać tą w USA z pierwszej połowy 2007 roku. Widoczny już kryzys na rynku nieruchomości oraz drastyczny spadek zaufania konsumentów przekłada się powoli na konsumpcje ( popyt wewnętrzny) oraz sektor przemysłowo – wytwórczy.
Jak na razie sytuacje ratuje dobry stan rynku pracy gdzie niska stopa bezrobocia i brak większych zwolnień nie ogranicza dochodów obywateli co ma miejsce za Oceanem. Również tutaj utrzymuje się wysoka presja inflacyjna spowodowana podobnie jak na całym świecie czynnikami zewnętrznymi takimi jak rosnące ceny żywności i ropy naftowej.
Strefa euro:
Euroland wydaje się być najbardziej odporny na zawirowania szczególnie te na światowych rynkach finansowych. Pojawiły się pierwsze symptomy spowolnienia w sektorze przemysłowym. Nastroje konsumentów są najgorsze od 25 lat jednak sytuacja na bardzo ważnym rynku pracy jest nadal bardzo dobra.
Prognozy EBC dotyczące rozwoju gospodarczego Strefy euro są nadal bardzo optymistyczne pomimo faktu, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy ocenia perspektywy tego regionu zdecydowanie gorzej. Pod koniec kwietnia 2008 Komisja Europejska zrewidowała w dół swoje prognozy dynamiki PKB dla Strefy euro do poziomu 1,7% r/r na rok bieżący z wcześniej oczekiwanych 1,8% r/r oraz do poziomu 1,5% r/r na rok przyszły (2009) z poprzednio prognozowanych 2,1% r/r. Komisja Europejska spodziewa się coraz wyższych odczytów inflacji HICP na poziomie 3,2% r/r w 2008 roku oraz 2,2% r/r w 2009 roku.
Polska:
Polska gospodarka nadal dynamicznie się rozwija, chociaż ryzyko spowolnienia w drugiej połowie bieżącego roku lub na początku przyszłego nadal istnieje. Pierwszym symptomem może być coraz wyraźniejsze ograniczenie wydatków konsumpcyjnych oraz rosnąca dysproporcja pomiędzy wydajnością i kosztami pracy. Niepokojący jest również wzrost deficyt na bilansie handlowym. Według prognoz publikowana we środę 28 maja kwietniowa dynamika sprzedaży detalicznej ma ulec kolejnemu spadkowi, jednak nadal utrzyma swoje dwucyfrowe tempo. Spadające bezrobocie oraz wysoka dynamika polskiego PKB za I kwartał 2008 roku powinny sprzyjać naszej walucie.
Istotny będzie również komentarz RPP po decyzji w sprawie kosztów pieniądza. Może on pozostać jastrzębi pomimo prawdopodobnego braku kolejnej podwyżki kosztów pieniądza na środowym posiedzeniu (28 maj). Przedstawicieli RPP niepokoi wyżej wspomniana rosnącą płacowa presja inflacyjna, planowany wzrost cen kontrolowanych w naszym kraju oraz takie zewnętrzne czynniki inflacjogenne jak wysoka dynamika wzrostu cen baryłki ropy naftowej oraz światowych cen żywności. Z tymi ostatnimi boryka się cały świat.
1.2 Prognoza walutowa:
Walutowa analiza fundamentalna pary EUR/USD
Obecne perspektywy rozwoju największych gospodarek światowych sprzyjają odreagowaniu długoterminowej deprecjacji dolara na głównych parach walutowych. Co prawda kryzys gospodarki amerykańskiej nie skończył się jeszcze, ale rynek już powoli przygotowuje się do powrotu dobrej koniunktury w USA i poprawy warunków na światowych rynkach finansowych. Obok amerykańskiej najbardziej ucierpiała również gospodarka brytyjska co jest widoczne również na głównych parach funtowych. Gospodarka Strefy euro zdaje się być bardziej odporna a tamtejszy EBC jest jednym z niewielu, który w ostatnim roku nie obniżył kosztów pieniądza tak jak to robiły, podążając za FED, Banki Anglii, Bank Kanady czy Szwajcarski Bank Centralny. Zmiany polityki na bardziej neutralne wywołane zostały obawami, że rosnąca presja inflacyjna dodatkowo zaszkodzi schłodzonym gospodarkom. Jeśli koszty pieniądza nie okażą się w niektórych krajach zbyt wysokie i nie zaszkodzą gospodarczemu „ odrodzeniu” to jak już zostało wcześniej wspomniane części swojej wcześniej wartości powinny odzyskać takie waluty jak brytyjski funt czy amerykański dolar. Jeśli dodatkowo EBC poluzuje politykę monetarną w Strefie euro pod wpływem obaw o stan europejskiej gospodarki (na razie taki scenariusz przesuwa się znacząco w czasie) to odreagowanie par EUR/USD oraz EUR/GBP będzie jeszcze wyraźniejsze. Jednocześnie obecnie nie możemy jeszcze mówić o odwróceniu trendu w długim terminie. Scenariusz spadkowy potwierdzony jest również przez analizę techniczną eurodolara.
Długoterminowa analiza techniczna pary EUR/USD:
Notowania EUR/USD po raz pierwszy wyszły górą z długoterminowego ( ponad 3 letniego) kanału wzrostowego. Takie zachowanie się par walutowych jest niezwykle rzadkim zjawiskiem. Oznacza to, że odchylenie standardowe jest o wiele większe od regularnych zmian cen jakie miały miejsce w przeszłości. Obserwując okresy poprzednie można wywnioskować, że po tak dużym wzroście notowania maja tendencję do spadku.
Na takim właśnie fakcie oparł swoją teorię Bollinger. Stworzył on wstęgi, które obrazują odchylenie standardowe od normalnych zmian cen. W tym przypadku wstęga ( pomarańczowa linia) wskazuje na to, że notowania będą dążyć w dół aż do poziomu ok 1,5420. Po tym może nastąpić odreagowanie, które nie powinno być jednak większe niż 100-200 punktów. Następnie kurs będzie dążył do poziomu silnego wsparcia, które wynosi 1,4963. W tym miejscu będzie silna walka między popytem a podażą. Bardzo prawdopodobne jest jednak przebicie tego poziomu i dążenie w kierunku 1,4305.
Drugim, mniej prawdopodobnym scenariuszem jest odbicie się kursu od poziomu wsparcia (1,4963) i łagodny, stabilny wzrost notowań w kierunku górnego ograniczenia kanału wzrostowego.
2. Szczegółowa analiza obecnej sytuacji gospodarczej:
USA:
Rynek nieruchomości:
Obecnie mamy do czynienia z najgorszym od 70 lat kryzysem na amerykańskim rynku nieruchomości. Od października 2007 roku ponownie z dużą dynamiką spadają wydatki na inwestycje budowlane.
W kwietniu 2008 roku wydano jedynie 927 tysięcy pozwoleń na rozpoczęcie inwestycji budowlanej a rozpoczęto ich tylko 947 tysięcy wobec odpowiednio 1,15 mln oraz 1,20 mln pod koniec 2007 roku i 1,57 mln oraz 1,41 mln na początku 2007 roku.
W tym samym czasie liczba sprzedanych domów na rynku pierwotnym spadła do 526 tysięcy wobec 604 tysięcy pod koniec 2007 roku i 937 tysięcy w styczniu zeszłego roku. Przy takich informacjach nie dziwi fakt, że najwięksi amerykańscy deweloperzy do kwietnia 2008 stracili 67% swojej pierwotnej kapitalizacji. Początkowo wysokie stopy procentowe FED powodowały niewypłacalność kredytobiorców hipotecznych o najgorszej zdolności kredytowej
Strefa euro:
Rynek pracy:
Tutaj sytuacja jest najlepsza do wielu lat. Stopa bezrobocia spadła od stycznia 2008 roku do najniższego w historii poziomu 7,1% a spełniane żądania płacowe pracowników pozwalają konsumentom utrzymywać standard życia pomimo wysokich cen żywności, paliwa czy energii. Marzec był trzecim z rzędu miesiącem kiedy stopa bezrobocia wyniosła jedynie 7,1%.
3. Analiza rynków commodities:
Analiza rynku żywności:
Bessa na giełdzie papierów wartościowych:
Od czasu rozpoczęcia bessy na rynku akcji można było zaobserwować przepływ kapitału w stronę commodities oraz soft commodities. Metale przemysłowe, szlachetne oraz żywność osiągały bardzo wysokie ceny, które z miesiąca na miesiąc nabierały coraz wyższej dynamiki. Stopa zwrotu wynosiła kilkanaście a nawet kilkadziesiąt procent miesięcznie. Jako przykłady można podać chociażby ropę, której cena wzrosła z 70 USD/ baryłka do 120 USD/ baryłka w okresie krótszym niż rok lub złoto, które wzrosło z poziomu 602 USD/ uncja do poziomu 1032 USD/ uncja w pół roku. Inwestorzy, którzy zajęli długie pozycje na jakimkolwiek commodity lub soft commodity osiągnęli ponadprzeciętne zyski. Dynamiczny wzrost doprowadził jednak do chęci realizacji zysków i spowodował korektę.
Spekulacyjny charakter wzrostów:
Brak wyraźnego trendu na eurodolarze spowodował rozciągnięcie zniesienia w czasie. Pytaniem jest czy będzie można spodziewać się powrotu do zwyżek. Recesja w Stanach Zjednoczonych oraz spowolnienie gospodarcze jakie obserwujemy w Wielkiej Brytanii oraz Europie spowodowała znaczny spadek popytu na metale przemysłowe. Rynek commodities wydaje się nie mieć fundamentalnych podstaw do wzrostów.
Rynki wschodzące:
Inaczej wygląda jednak sprawa z żywnością. Czasy w których dekoniunktura powodowała znaczny spadek konsumpcji przeszły do historii. Cały świat je coraz więcej i zamierza tą tendencję ekstrapolować. Rozwój takich krajów jak europejskie emerging markets oraz krajów dalekiego wschodu spowodował znaczne nadwyżki finansowe w portfelach przeciętnych obywateli. Galopująca globalizacja jaką zaobserwowaliśmy w ostatnich latach spowodowała popularyzację dań z różnych stron świata. Porcje oferowane w stołówkach czy restauracjach są niemal dwukrotnie większe od tych z przed kilku lat.
Azjaci diametralnie zmieniają nawyki żywieniowe. Jako przykład można przytoczyć przeciętnego chińczyka. Jeszcze 20 lat temu jadł on jedynie 20 kg mięsa rocznie. Na dzień dzisiejszy spożywa on około 50 kg.
Problemy z podażą:
Przy rosnącej stronie popytowej zaczynają sie pojawiać problemy ze stroną podażową. W Chinach, Egipcie, Wietnamie i Indiach rząd ograniczył eksport ryżu o 30%. Takie działanie uwarunkowano chęcią ochrony własnych zapasów. Dodatkowo rząd Indii rozważa zakazanie transakcji tupu „forward” na ryż, zboże, ziemniaki, soję, gumę i groch z powodu obaw o inflację. Takie działania napędzają spiralę strachu. Panika jest dodatkowo podsycana przez Wal-Mart, który w celach marketingowych ograniczył sprzedaż ryżu do dwóch torebek dla jednego obywatela. Spowoduje to w rezultacie chęć zakupu większych ilość pożywienia, co w konsekwencji doprowadzi do wzrostu cen.
Biopaliwa:
Kolejnym czynnikiem napędzającym ceny jest rosnąca produkcja bioestrów. Unia Europejska kładzie duży nacisk na ochronę środowiska. Jednym z topowych priorytetów jest zwiększenie udziału paliw diestrowych w ogólnej produkcji paliw. Duża część ziemi posiadanej przez rolników nie jest już wykorzystywana na produkcje żywności, a gatunków roślin służących do wytworzenia oleju, który będzie dodawany do paliw. Powoduje to znaczne wyjaławianie ziem oraz niższą produkcję żywności.
Zależność między mięsem a zbożem:
Wzrost cen zbóż pociąga za sobą zwiększenie cen pasz. Droższe pasze przyczynią się do aprecjacji kosztów chowu zwierząt co zaskutkuje droższym mięsem.
Zwiększona presja inflacyjna:
Tak dynamiczny cen wzrost żywności niesie za sobą znaczne zwiększenie presji inflacyjnej w wielu krajach. Najlepszym przykładem tego zjawiska jest Polska, gdzie inflacja w dużej mierze jest „importowana”. Rada Polityki Pieniężnej może się nieco przeliczyć ze swoimi oczekiwaniami mówiącymi o szczycie inflacyjnym mającym nastąpić w sierpniu tego roku.
Trzymanie cen w ryzach:
Czy jednak wzrost cen żywności popchnie Unię Europejską oraz inne kraje do uwolnienia cen żywności? Należy zdawać sobie sprawę, że notowania pożywienia w większości państw są regulowane. Każdy z nas słyszał przecież o dotacjach i dopłatach dla rolników. Oznacza to, że ujmuje się z innych obszarów gospodarki, aby sztucznie obniżyć ceny żywności. Ma to na celu „uśrednienie” wszystkich sfer życia. Skutkiem ma być umożliwienie utrzymania cen żywności na niskim poziomie co w konsekwencji ma umożliwić utrzymanie się najuboższych. W obecnej sytuacji należy się jednak zastanowić nad sensem takiego zabiegu. Zwyżki cen są niemal nieuniknione, a dotacje uderzają po kieszeni każdego podatnika.
Raport z rynku ropy naftowej:
Cena czarnego surowca jest coraz wyższa i na razie niewiele wskazuje na to, że przestanie ona rosnąc.
Za obecną sytuację na rynku często obwiniani są spekulanci, jednak za wzrostami w większym stopniu przemawiają fundamenty a inwestorzy kupując surowiec w celach spekulacyjnych przyczyniają się do spadku popytu a co za tym idzie pomagają ustabilizować rynek. Najważniejszym czynnikiem powodującym wzrosty jest duży i nadal rosnący popyt na ropę naftową ze strony dynamicznie rozwijających się gospodarek azjatyckich. Rekompensuje on z nadwyżką spadek zapotrzebowania ze strony krajów należących do organizacji OECD w tym pogrążonych w kryzysie Stanów Zjednoczonych. Przykładem może być zakup przez firmę PetroChina International CO. 400 000 ton diesla (2,9 miliona baryłek) z dostawą na czerwiec. Jest to wyraźny sygnał niedoszacowania popytu, gdyż wcześniej na czerwiec kupiono 200 000 ton. Popyt rośnie ze względu na zbliżającą się Olimpiadę w Pekinie i sezon siewów. Wysokie ceny ropy naftowej ograniczają w pewnym stopniu popyt ze strony amerykańskich konsumentów na benzynę. Międzynarodowa Agencja Energii 13 maja 2008 roku opublikowała raport, z którego wynika, że w tygodniu zakończonym 9 maja amerykańskie zapasy destylatów ropy naftowej wzrosły o 0,2 miliona baryłek jednak utrzymują się nadal poniżej pięcioletniej średniej zgodnie z informacjami Barclays Capital. Ta presja ze strony kurczących się zapasów oraz wyraźnej zmiany proporcji pomiędzy popytem a podażą na ropę naftową jest kolejnym czynnikiem powodującym wzrosty cen. Czarne złoto jest również dobrym zabezpieczeniem przed utrzymującą się na całym świecie presją inflacyjną, która rośnie również wraz z rosnącymi cenami ropy naftowej. Wiele czynników fundamentalnych przemawia za dalszą wędrówką wykresu na północ a inwestorzy spekulują o cenie 200 USD za baryłkę, jednak sytuacja techniczna wskazuje na możliwości korekty w okolice poziomu 109 USD za baryłkę. W piątek 16 maja 2008 roku o godzinie 14:00 baryłka ropy crude kosztowała 127 USD.
Analiza rynku złota:
W ostatnim tygodniu cena złota kształtowała sie w przedziale 859,43 – 904,22 USD za uncję. W okresie trzymiesięcznym te wahania wynosiły od 1032,14 (17 marca 2008) do 845,20 za uncję (2 maja 2008) .
Analiza fundamentalna
Czynniki przemawiające za wzrostem:
Czynnikiem sugerującym wzrost notowań tego metalu szlachetnego jest duża ilość taniego pieniądza w obiegu. Znaczne ekspansje monetarne poczynione przez FED przyczyniły się do wzrostu podaży pieniądza. Niska cena kredytu może doprowadzić do lewarowanych inwestycji. Obligacje z powodu niskiej a nawet ujemnej realnej stopy zwrotu nie przyniosą inwestorom profitu. Odpada też wariant przepływu w stronę nieruchomości, gdyż po ostatnich problemach w real estate wzrosła awersja do ryzyka w tym sektorze. Wszystko wskazuje na to, że kapitał będzie napływał na rynek commodities oraz precious metals w tym złota. Inwestorzy są jednak skłonni do inwestowania w coś, co w zeszłych okresach recesji było tzw safe heaven czyli inwestycją o małym ryzyku. Za taką właśnie uchodzi złoto.
Złoto cechuje się ujemną korelacją w połączeniu z inflacją. W związku z ekspansywną polityką Banku Rezerw Federalnych w Stanach Zjednoczonych mamy do czynienia z wysoką presją inflacyjną i utrzymanie jej w ryzach bez zmiany polityki fiskalnej nie jest możliwe. Kolejnym czynnikiem inflacjogennym jest bardzo dynamiczny wzrost cen żywności. Przykładem może być ryż, którego cena wzrosła z poziomu 10 USD/ uncja do poziomu 24,65 USD/ uncja w niecały rok. Dalsze zwyżki cen pożywienia są nieuniknione i z pewnością przyczynią się do zmniejszenia siły nabywczej dolara. Aby ustrzec się przed zagrożeniem inflacyjnym społeczeństwo nabywało złoto, które było stabilną lokatą kapitału. Większy popy złota przy niezmienionej podaży oznacza wzrost cen tego kruszca.
Czynniki przemawiające za spadkiem:
W zestawieniu z dolarem amerykańskim złoto również wykazuje korelację odwrotną. Fala obniżek stóp procentowych, która bezpośrednio przekładała się na deprecjację amerykańskiej waluty zdaje się dobiegać końca. Ponadto z USA zaczęły napływać bardziej neutralne informacje. Może to wzbudzić optymizm u amerykańskich inwestorów i umocnić amerykańską walutę.
Na aprecjacje dolara będzie miał wpływ jeszcze jeden czynnik jakim jest napływ kapitałów do USA. Od kilku miesięcy obserwujemy wzrost napływu obcego kapitału do Stanów. Spowodowane jest to stosunkowo atrakcyjną wyceną amerykańskich akcji. Zakupy tych papierów wartościowych w prostym stopniu przełożą sie na umocnienie amerykańskiej waluty. Powinno to spowodować spadek ceny złota.
Negatywnym skutkiem tak wysokich cen złota jest naturalnie zmniejszenie siły nabywczej. Powoduje to również znaczny wzrost kosztów wytworzenia wyrobów ze złota. Przenosi się to również na rosnące ceny wyrobów jubilerskich. Coraz mniej osób będzie mogło pozwolić sobie na złotą biżuterię. Powoduje to zmniejszony popyt na złoto. Według ostatniego raportu import złota do Indii diametralnie spadł do poziomu 4,8 ton z poziomu 62 ton przed rokiem. Jest to kolejne z poważnych zagrożeń dla dalszych wzrostów złota.
Za końcem wzrostów złota może przemawiać jego spekulacyjny charakter. Nawoływanie przez media do zakupów złota wywindowało jego ceny do niebotycznych poziomów. Wysokie stopy zwrotu nie mogą wiecznie figurować na kontach inwestorów. Historia pokazuje, że wszystkie spektakularne wzrosty kończą się też spektakularnymi spadkami. Wynika to z faktu bardzo cienkiej granicy między skrajnymi uczuciami ludzkimi takimi jak chciwość i panika, a te pierwsze występują właśnie podczas dużych, nieracjonalnych wzrostów.
Analiza techniczna:
Interwał:D1
Na początku września zaobserwowaliśmy wybicie cen złota z poziomu 640,53 USD/uncja, co zapoczątkowało bardzo dynamiczne wzrosty. Gonitwa trwała aż do poziomu 1032,14 USD /uncja osiągniętego 17 marca 2008. Po tak dynamicznej aprecjacji nastąpiła korekta, która przebiła 61,8 % zniesienia ostatniej fali wzrostowej ( 871,28 USD/ uncja) i dotarła do wsparcia na poziomie 844,49 USD/ uncja. Ten punkt okazał się zwrotem i nastąpił ponowny powrót do wzrostów aż do poziomów 907, 65 USD/uncja ( dane na dzień 20.05.2008).
Technicznie rysują się więc dwa scenariusze. Bardziej prawdopodobnym jest powrót do wzrostów. Aby taka sytuacja miała miejsce musi dojść do przełamania oporów na poziomach kolejno 952,93 USD/ uncja oraz historycznych szczytów na poziomie 1032,14 USD/ uncja.
Drugim scenariuszem jest pozostanie kursu w trendzie horyzontalnym z delikatną tendencją do osuwania się. Aby taka wersja miała miejsce musi nastąpić powrót poniżej poziomu 900 USD /uncja ( wsparcie na poziomie 907 USD/ uncja oraz poziom 50% zniesienia Fibonacciego 903,95 USD/ uncja). Jednocześnie kurs poruszałby się powyżej silnego wsparcia na poziomie 844,96 USD/ uncja.
Podsumowanie:
Dalsze wzrosty złota stoją pod znakiem zapytania. Najważniejszymi czynnikami przemawiającymi za osuwaniem się notowań złota jest odpływ kapitału z rynku towarowego oraz widmo umocnienia amerykańskiej waluty. Należy pamiętać jednak, że analiza techniczna nie potwierdza jeszcze odwrócenia trendu i nadal wskazuje na dalsze wzrosty.
(... pełna wersja raportu dostępna na www.ambconsulting.pl)
Sporządzili:
Tomasz Szecówka - Analityk Rynku Walutowego
Wojciech Klecha - Analityk Rynku Finansowego
Michał Wojciechowski - Analityk Rynku Finansowego
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Subiektywne podsumowanie roku 20082008-12-31 12:36:06 |
|



