Reklama
Najnowsze
Waluty: Walka złotego o nieco lepszą pozycję względem głównych walut
Waluty: Euro wyraźnie traci na wartości
Dane i wydarzenia – Fed chce zwiększyć apetyt na ryzyko
Komentarz walutowy
Podsumowanie dnia na złotym
Waluty: Dane z USA bez wpływu na dolara
Prąd zdrożeje w Polsce. W USA mniejsze wydatki
GPW: Nadrabianie zaległości
Najpopularniejsze
Komentarz walutowy
Dane i wydarzenia – Fed chce zwiększyć apetyt na ryzyko
Waluty: Euro wyraźnie traci na wartości
Waluty: Walka złotego o nieco lepszą pozycję względem głównych walut
Szukaj
Artykuł
Rozpędzona gospodarka i inflacja
22.06.2008 00:15 niedzielaPo dwóch miesiącach przerwy w zaostrzaniu polityki pieniężnej, RPP na czerwcowym posiedzeniu podniesie najprawdopodobniej stopy procentowe. To by oznaczało, że, w przypadku prawdopodobnej podwyżki o 0,25 p.p., począwszy od kwietnia 2007 r. koszt pieniądza wzrósł o równe 200 pb.
– Mimo ponadrocznego cyklu zaostrzania polityki monetarnej, kryzysu w USA, szalejących cen ropy naftowej i zwalniającego tempa wzrostu PKB Eurolandu, polska gospodarka nie traci impetu – bezrobocie spadło do rekordowego, niespotykanego od dawna poziomu 10 proc., PKB w pierwszym kwartale wzrósł o 6,1 proc., zaś średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw wzrosła w kwietniu o 12,6 proc. Niestety, za tak dynamicznym wzrostem podąża inflacja, która według prognoz Ministerstwa Finansów ma w maju sięgnąć 4,3 proc.
Aprecjacja jak bufor
Jak dotąd to właśnie inflacja jest największą ceną naszego wzrostu, który ciągle jest podtrzymywany w dużym stopniu przez krajową konsumpcję i dotacje unijne.
Inflacja czy spowolnienie?
O ile jeszcze walka z inflacją w Polsce nie odbywa się dużym kosztem spowolnienia gospodarczego, o tyle w Eurolandzie i USA problem walki ze wzrostem cen wyraźnie konkuruje z podtrzymywaniem gasnącego tempa wzrostu PKB. Inflacja w USA wzrosła nawet na tyle, że obok tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki oscylującego wokół zera, staje się głównym problemem. Ceny w strefie euro, według wstępnych wyliczeń Eurostatu, wzrosły o 3,6 proc. w maju br., wobec celu inflacyjnego Europejskiego Banku Centralnego na poziomie 2 proc. W niektórych byłych republikach radzieckich wskaźnik inflacji jest nawet dwucyfrowy.
Impuls do wzrostu
Szczęście w nieszczęściu dla Polski tkwi również we względnie młodym rynku kapitałowym – nawet duże wahania warszawskich indeksów, spowodowane niepokojami na największych giełdach świata, nie przekładają się w większym stopniu na sferę realną gospodarki, jak ma to miejsce w USA czy Wielkiej Brytanii. Wygląda więc na to, że Polska weszła do Unii Europejskiej we właściwym momencie. Impuls wzrostowy wiążący się z dynamizacją polskiego eksportu na europejski rynek, dziesiątkami miliardów euro dopłat bezpośrednich, spadkiem krajowego bezrobocia w ostatnich latach pozwolił na tyle rozpędzić gospodarkę, by teraz, w obliczu rekordowo mocnego złotego i niepokojów na międzynarodowych rynkach finansowych, w ciężarze podtrzymania wzrostu PKB w coraz większym stopniu partycypowała krajowa konsumpcja.
Paweł Wieprzowski
Gazeta Finansowa
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Subiektywne podsumowanie roku 20082008-12-31 12:36:06Rynek nieruchomości według Home Broker2008-12-30 14:23:26 |
Dane i wydarzenia – Fed chce zwiększyć apetyt na ryzyko2009-01-06 08:48:55Komentarz walutowy2009-01-06 08:46:05Dostawy rosyjskiego gazu do Czech zmalały dzisiaj o 9,5 procent2009-01-05 19:38:07Ukraiński Naftohaz ostrzega Europę2009-01-05 19:35:30Rząd stworzy 100 tys. miejsc pracy W. Brytanii?2009-01-05 18:46:35 |



