oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 02:15:35 -6h
Tokio (Japonia) 16:15:35 +8h
Sydney (Australia) 17:15:35 +9h
Londyn (Anglia) 07:15:35 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

90

Złoty najsilniejszą walutą Europy?

29.03.2008 10:46 sobota

Od marca 2006 r. do marca 2008 r. dolar stracił do złotego ponad 30 proc. i był najtańszy od 14 lat (2,29 zł). Jeśli takie tempo deprecjacji utrzyma się w latach 2009-2010 to relacja będzie wynosić 1:1. Wszystko zależy jednak od Chińczyków, którzy dysponują 1,5 bln dolarów rezerwy walutowej w amerykańskich obligacjach.

Gdyby np. przyszło im na myśl zdywersyfikować rezerwy budżetowe, dolar straci jeszcze szybciej na wartości. Istotny wpływ na szybsze obniżanie jego wartości mogą wywrzeć również kraje-eksporterzy ropy naftowej, zarówno te z Zatoki Perskiej, które mają coraz bardziej dość lokowania rezerw właśnie w dolarach, jak i Rosja, główny dostarczyciel gazu i ropy do krajów UE, w tym Polski, które mogą dojść do wniosku, że zyskowniej rozliczać transakcje w euro, a nie dolarach.


Mocny złoty
Czy to złoty jest tak silny, czy dolar tak słaby? Dziś podstawowa stopa procentowa NBP wynosi 5,5 proc., w kwietniu może wzrosnąć do 6 proc.

a na jesieni do 7-7,5 proc. W związku z tym można być pewnym, że już niedługo kurs złotego do dolara zbliży się do 2 zł, a euro do 3,40-3,30 zł. Do tego dodać należy przepływy w granicach 4 mld euro, które przekazywane codziennie do kraju z tytułu wynagrodzeń Polaków zarabiających za granicą, które w większości rodziny wymieniają na złotówki i przeznaczają na koszty utrzymania i zakupy oraz kilkanaście miliardów euro środków pomocowych z UE również zamienianych na złote. Jest również pewnie, że jeśli RPP nadal tak jednostronnie i ślepo będzie podnosić stopy procentowe, a amerykański Fed będzie je systematycznie obniżać, to kapitał spekulacyjny będzie masowo napływał do Polski, co oczywiście umocni złotego aż do wybuchu kryzysu.

Drogie kredyty
Pamiętajmy, że znaczna część kredytów hipotecznych to kredyty w walutach, w tym frankach szwajcarskich, a stopy procentowe w Szwajcarii nie rosną. Zadowoleni mogą być ich posiadacze – zadłużenie przy silnym złotym się zmniejsza. Tylko że zadłużenie Polaków w walutach zagranicznych wynosi zaledwie 70 mld zł, podczas gdy zadłużenie reszty Polaków (w sumie ok. 200 mld zł) jest w drożejącym złotym, a 77 proc. polskich rodzin nie ma żadnych oszczędności
i z niepokojem patrzy na gwałtownie rosnące ceny i koszty utrzymania.


Problemy eksportu
Co z tymi, którzy żyją z polskiego eksportu, którego wartość sięga ok. 350 md zł, a aż 80 proc. z tej kwoty uzyskiwana jest ze sprzedaży polskich towarów do UE. Czy coraz mocniejszy złoty pomoże, czy raczej zaszkodzi będącemu coraz bardziej na krawędzi opłacalności polskiemu eksportowi? Sygnał ostrzegawczy nie został zauważony – w grudniu 2007 r. deficyt obrotów bieżących wyniósł 2 mld euro. Graniczny poziom opłacalności polskiego eksportu to dziś 3,6 zł za euro.
Z pewnością zyskują obecnie importerzy sprowadzający do polski towary za blisko 400 mld zł – silniejszy złoty to niższe ich ceny i większy zysk.


Wszystko drożeje
Euro jest najtańsze od sześciu lat, a dolar od 14. Najważniejsza waluta świata traci na wartości i nieprędko się to zmieni. Na razie jedynym pozytywnym efektem tańszego dolara (obok tańszych wycieczek zagranicznych i tanich samochodów importowanych z USA) są ceny paliw, ale i to może ulec zmianie, jeśli nasi dostawcy postanowiliby np. rozliczać się
w nieco bardziej stabilnym euro lub drastycznie podnieść ceny. Z pewnością nieco tańsze są odzież, buty, elektronika – głównie importowane z Chin. Drożeje polska żywność, usługi i mieszkania. Drożejący systematycznie złoty powoduje, że Polska staje się krajem drogim. Coraz droższe są wakacje w Polsce, samochody, rozmowy telefonicznie, ceny gazu, benzyny i elektryczności. Nawet opłaty za autostrady, których praktycznie jeszcze nie mamy, są wyższe niż w wielu krajach UE. Dalsze utrzymywanie takiego kierunku zmian walutowych, obliczonych na aprecjację złotego i trend nieingerowania ze strony NBP, może wstrząsnąć nie tylko kosztami utrzymania Polaków (masowe żądania płacowe), ale również bilansem handlowym i obrotów płatniczych z zagranicą. Jest to jeszcze jeden niesłychanie niebezpieczny efekt wzrostu wartości złotego – dla polskich rezerw walutowych.


Przejadanie rezerw
Mocny złoty pożera państwowe oszczędności w postaci rezerw walutowych. Polska ma nadal aż 40 proc. rezerw w dolarach, mimo że przeciętny Polak już dawno zamienił swoje oszczędności dewizowe z dolarów na euro. Oficjalnie aktywa rezerwowe NBP wynoszą 60 mld dolarów. Jeśli amerykańska waluta nadal w takim tempie będzie się osłabiała, NBP odnotuje straty rzędu 18-20 mld zł z końcem tego roku w ramach rezerwy walutowej. Reszta polskich rezerw utrzymywana jest dzisiaj w euro – 40 proc., w słabnącym funcie brytyjskim 15 proc. i także słabnącym dolarze australijskim – 5 proc. Rezerwy, które utrzymuje każdy kraj, są ulokowane w waluty lub skarbowe papiery wartościowe, gwarantują stabilność finansów oraz bezpieczeństwo państwa, chronią przed atakami spekulacyjnymi (słynny atak Georga Sorosa w 1992 r. na brytyjskiego funta – kosztował krocie). Co ciekawe, nikt dziś nie zauważa, że w wyniku wzrostu wartości złotego w ostatnich 2-3 latach wyparowało nam blisko 27 mld zł, tzw. rezerwy rewaluacyjnej, czyli różnicy między niższą ceną zakupu walut zagranicznych, a ich ceną obecną. Nie ma odpowiedzialnego za te straty. Były to co prawda pieniądze wirtualne, ale były. Czy podobny los nie spotka części rezerwy walutowej, która wirtualna już nie jest z pewnością?

Niezaradny bank centralny
NBP nadal sporo swoich rezerw (40 proc.) utrzymuje w dolarach i generuje miliardowe straty dla Polski. To niewątpliwie błędna strategia. Trzeba podjąć zdecydowane kroki i nie czekać aż rezerwy walutowe stopnieją o kolejne 20-30 mld zł. Widać to choćby na przykładzie wyraźnego wielokrotnego spadku udziału dolara w obrotach na krajowym rynku walutowym. NBP jako bank centralny powinien odejść jak najszybciej od błędnej polityki monetarnej, wysokich podwyżek stóp procentowych, wysokiej aprecjacji złotego i utrzymywania aż 40-proc. rezerwy walutowej w USD. Strat z tego tytułu nie uda się zminimalizować. Czy więc jeśli dolar i euro będą słabnąć tak znacząco, powodując wzrost wartości złotego, nie doprowadzi ta łącznie z drastycznymi podwyżkami cen gazu, energii elektrycznej i benzyny oraz żywności do takiego wzrostu kosztów utrzymania Polaków, że spirala żądań płacowych nie będzie miała końca i będzie społecznie uzasadniona, a nasza produkcja stanie się nieopłacalna?

Janusz Szewczak

Autor jest niezależnym analitykiem gospodarczym

Gazeta Finansowa








Balcer musi odejść..na emeryture 650zł na miesiąć
31.03.2008 06:28 poniedziałek ~mirra
a smutna prawda jest taka że wiekszość tych wszystkich mądrali ktorzy mają wpływ na kształtowanie opinii publicznej i przepychanie swoich racji we wszelakich mediach robi to z czystej Prywaty,,powodow jej jest wiele a 1wszy to chociażby to iż wiekszość z nich siedzi na hipotece we franku i aż rączki zacierają z radości jak im same podwrszawskie chałupki sie spłacają,,,bo tylko ciemny lud'' zadłuża sie w złotowce..a jeżeli chodzi o rezerwy w dolarze to nie Kto inny ale niejaki Lepper 5 lat temu chciał je troche uszczuplić..ale wtedy cała Rzesza tzw.poprawnych analitykow mieszała takie pomysły z błotem..a teraz zamiana tego mija sie zcelem...jedyne co można zrobić to przedstawianie Rzetelnych i Całościowych Analiz na szerszym Forum Publicznych..no ale do tego trzeba dorosnąć ipatrzeć troche dalej niż na czubek swojego...aha i obarczenie NBPu Odpowiedzialnośćia Karną za wzrost gospodarczy iewentualne wywoływanie Kryzysow
i cóz z tego
30.03.2008 18:03 niedziela ~hala
ze p. J. Szewczak napisał bardzo mądry i rozsądny artykuł skoro nasza RPP i tak zrobi tak, jak będzie chciała. Oni nie zastanawiają się m. in. nad tym, ze najbardziej uderza to w kredytobiorców. Raty, ceny, koszty utrzymania coraz wyższe a podwyżki płac minimalne albo wogóle ich nie ma. Ileż można, przecież im się wkrótce kasa skończy. Nie wspomnę o innych niekorzystnych dla kraju czynnikach o których pisał autor. Nasi analitycy cieszą się/nie wszyscy/, przyklaskują im i tylko pytają jeden drugiego; czy dolar już po 2,- czy może już po 1,-. Zacierają ręce, bo Ameryka już się wali a nasza gospodarka rośnie w siłę. Obyśmy sie szybciej my nie zawalili od samych podwyżek stóp %. Cieszą się, że wzrosła sprzedaż detaliczna, a nie zastanawiają się, że ludzie robią zakupy, bo chcą sie pozbyć tej "SILNEJ ZŁOTOWKI". Lokują czasami w inwestycje, które im wogóle nie są potrzebne /np zakup mieszkania, ktore pózniej stoi puste/. Oczywiście ci co mają, a większość patrzy z przerażeniem w przyszłość i myśli ile jeszcze i czy wytrzymają. Nie wspomnę o emerytach. Pytam, gdzie jest ta "SILNA ZŁOTÓWKA" Ludzie nie oszczędzają "SILNEJ ZŁOTÓWKI", bo to się nie opłaca. Oszczędności zeżre inflacja a i część pochłonie podatek Belki. Obecnie inflacja jest zjawiskiem ogólnoświatowym . Dlatego też większość krajów pozostawia swoje stopy % bez zmian traktując to jako chwilowe. Cóż my zawsze przed szereg.
Wreszcie ktoś rozsądny pisze.
30.03.2008 01:47 niedziela ~einw.
Głupota i niekompetencja naszej Rady ściągnie na nas kryzys gospodarczy. Za dużo jest innych niekorzystnych czynników, aby podnosić teraz stopy.
NBP
29.03.2008 15:24 sobota ~Moohik
Jeśli NBP zdecyduje się na zmniejszenie rezerw w dolarach, to będzie to największa głupota cechująca nie tylko polski bank centralny. Taką operację trzeba było przeprowadzić przynajmniej 4 lata temu. Podobnie OPEC rozważając możliwość zmiany waluty rozliczeniowej na EURO strzeli sobie w kolano. Skostniała gospodarka europejska nie jest w stanie na dłuższą metę konkurować z amerykańską.
złoty naj....
29.03.2008 13:25 sobota ~eksporter
Brawo, nareście ktoś napisał prawdę.Polska to jedyny kraj, który cieszy się z spekulacyjnego wysokiego kursu własnej waluty.Rząd mydli nam oczy o tanich wczasach zagranicznych, a wypowiedzi Pana Pawlaka na temat kursu złotego są bez płciowe. RPP zareaguje jak bedzie już zapuźno.
Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły:

Surowce: A jednak złoto

2008-11-18 17:20:43

Reklama

Notowania

Chcesz otrzymywać nasz newsletter? Wystarczy, że podasz swój adres email



Zobacz newsletter waluty.com.pl

Sonda

Kurs złotówki jest:

Za wysoki
Optymalny
Za niski

Reklama